poniedziałek, 18 czerwca 2018

#9 Moje serce nie zawiodło. To ktoś zawiódł moje serce.

-Ale teraz cały weekend mogę spędzić z panią,Pani Bartman -powiedział i pocałował mnie, ale zadzwoniła Monika, mówiąc żebym poszła pożegnać się z Michałem. Tak też zrobiłam i po tym wróciłam do Bartmana. Spędziliśmy dzień na mieści świetnie się bawiąc pomijając dziewczyny proszące Zbyszka o zdjęcia. Noc minęła nam bardzo intensywnie.
Weekend minął bardzo szybko i dzisiaj muszę wracać do Bełchatowa. Pożegnałam się ze Zbyszkiem i udałam sie do domu, gdzie spakowałam się i akurat usłyszałam rodziców wchodzących do domu. Popołudnie spędziliśmy razem po czym żegnając się z Michałem, Moniką i Polą ruszyliśmy w drogę. Tak bardzo nie chciałam wyjeżdżać, ale wiedziałam że muszę.

Miesiące do wakacji minęły dość szybko. Staraliśmy się ze Zbyszkiem jak najczęściej odwiedzać, rozmawiać i pisać. Zaraz po zakończeniu roku spakowana wsiadłam w pociąg i ruszyłam do Rzeszowa bo chłopaki wczoraj wrócili ze zgrupowania. Udałam się do Moniki i po dwóch godzinach pojawił się Michała, który wracał całkowicie pijany od Zbyszka. Tam też się od razu udałam. Zapukałam do drzwi
-Kto tam?-usłyszałam jakąś kobietę, po chwili otworzyła drzwi i zobaczyłam że ma na sobie tylko szlafrok
 -Przepraszam pomyliłam numery
-Po co otwierasz drzwi?-spytał Zbyszek i podszedł do drzwi
-Nie przeszkadzaj sobie-powiedziałam i wybiegam z budynku i skierowałam się do domu Michała
-Zuzka! Zuzka zaczekaj!- słyszałam jak wołał, ale wbiegam do domu brata i jak na moje nieszczęście siedział w kuchni
-Zuzia co się stało?-spytał podchodząc do mnie
-Nie chcę o tym rozmawiać-powiedziałam i chciałam pobiec na górę, ale Michał złapał mnie w szczelnym uścisku. Zaczęłam płakać.
-Już spokojnie, powiedz co się stało- powiedział siadając ze mną na kanapie. Po chwili przyszła też Monika
-Nie chcę o tym mówić-powiedziałam
-Ale mi możesz powiedzieć
-I co ci mam powiedzieć? Że zakochałam się w faceci, a ten mnie tylko wykorzystał i zdradzał? To chciałeś usłyszeć?
-Kto to był? Zamorduje go chyba-powiedział wstawiając
-Nic ci więcej nie powiem
-Michał wiem że chcesz ją chronić, ale zemsta tutaj nic nie da-powiedziała Monika
-On ją skrzywdził! Skrzywdził moją siostrę a ja mam to zostawić w spokoju?
-Proszę Michał, przez to i tak nie poczuje się lepiej-powiedziałam i udałam się na górę. Od razu położyłam się. Telefon cały czas dzwonił, ale ignorowałam go.
Rano jak zwykle obudził mnie Michał
-Zuzka idziesz ze mną biegać? -spytał siadając na łóżko
-Nie, może później -powiedziałam a on wyszedł. Zeszłam na dół, dzie siedziała Monika z Polą
-Zrobiłam ci śniadanie-powiedziała i podała mi naleśniki
-Nie jestem głodna
-Musisz... -ktoś jej przerwał pukaniem do drzwi. Poszła otworzyć a ja po chwili zauważyłam Bartmana
-Zuzka proszę, daj mi wytlumaczyć
-Porozmawiajcie sobie a ja zabieram Polcie i idziemy na spacer-powiedziała i po chwili wyszła
-Zuzka-powiedział patrząc się na mnie
-Ale co ty tutaj chcesz tłumaczyć? Wiem co widziałam więc nie ośmieszaj się chociaż-powiedziałam i czułam jak robi mi się nie dobrze
-To nie tak jak myślisz, ale nie mogę ci nic więcej powiedzieć
-To nie mów i wyjdź -powiedziałam czując coraz mocniejszy ból brzucha
-Zuza ja przepraszam, ale ja cię kocham. Daj mi jeszcze jedną szansę
-Mało ci jeszcze? -zgięłam się w pół ponieważ ból był niedowytrzymania
-Zuzka co się dzieje?
-Nic! Po prostu się wynoś -powiedziałam próbując się opanować
-Ale ja
-Przestań! Złamałeś mi serce mało ci? Wygrałeś!
-Zuzka zabiorę cię do lekarza
-Po prostu wyjdź! Nie chcę cie znać -powiedziałam a on wyszedł. Ostatnią rzecz jaką pamiętam było jak osuwałam się na ziemię

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz