-Witaj piękna -powiedział Bartman na co tylko wywróciłam oczami i wróciłam do salonu
-To do zobaczenia na meczu -powiedział Michał i po pocałowaniu mnie w czoło wyszedł. Nie minęło 10 minut a do domu wparowała Rozalia
-Siema Zuzka -powiedziała i rzuciła się na kanapę obok mnie.
-Idziemy na imprezę dzisiaj-powiedziałam
-W końcu, Michał wie?
-Można tak powiedzieć powiedziałam, po krótkiej rozmowie spacerkiem udałyśmy się na halę. Zawodnicy właśnie się rozgrzewali.
-Ty jest też twój ukochany, uwielbiany Bartosz Kurek- powiedziała blondynka śmiejąc się
-Co? On mi się nigdy nie podobał, ale świetnie gra
-Użyłabyś braciszka i Kurek byłby już twój
-Skup się lepiej na meczu- zaśmiałam się
-A ty już przestań gwałcić Kurka w myślach -spojrzałam się na nią i obie wybuchłyśmy śmiechem. Po skończonym meczu po namowach Rozalii poszłam po autograf Kurka
-Dla kogo autograf?- spytał po czym podniósł na mnie wzrok
-Zuzy -odpowiedziałam z uśmiechem
-Piękne imię i piękna dziewczyna -odpowiedział z uśmiechem - Dasz może mi swój numer i się umówimy. Z chęcią wpadłbym do Rzeszowa dla takiej ślicznotki-powiedział, a ja ledwo powstrzymywałam się żeby nie pisnąć jak mała dziewczynka
-Nawet ni musiałbyś do Rzeszowa. Mieszkam w Bełchatowie -zaśmiałam się
-To teraz nie masz wyjścia i musisz dać mi swój numer, tylko nid mam jak zapisać
-Wpisz swój to zadzwonię -powiedziałam co też siatkarz wykonał. Po chwili siedziałam z Rozalią przed halą, znowu pojawił się Kurek
-Czekasz na mnie? Bardzo miło z twojej strony-powiedział
-Niestety przykro mi nie tym razem -odpowiedziałam
-Kiedy wracasz do Bełchatowa?
-Za dwa tygodnie
-To musimy się wtedy umówić, będę czekał-powiedział i puszczając oczko poszedł do autobusu
-Oja, pomijając to że twój brat jest siatkarzem, właśnie załatwiłaś sobie randkę z twoim wymarzonym Kurkiem
-Chyba się przesłyszałem -powiedział Kubiak, który właśnie stał ze Zbyszkiem za naszymi plecami
-O co ci chodzi?
-Serio Kurek?-zaśmiał się Bartman- Przecież każdy wie że to pies na baby
-Tak ja ty, a pomimo tego mój brat się z tobą przyjaźni. My wracamy do domu i idziemy na te urodziny
-Tylko nie wróć późno, podwieziemy was
-Nie dzięki, przejdziemy się, mamy czasz-powiedziałam i spacerkiem udałyśmy się do domu brata. Przebrałyśmy się ja ubrałam to a Rozalia wybrała taki zestaw. Weszłyśmy do klubu i zaczęła się zabawa. Drinki leciały a my świetnie się bawiłyśmy. Po paru godzinach pamiętam tylko tyle że Bartman odprowadzał mnie do domu.
Zbyszek
Po przegranym meczu postanowiłem iść do klubu z Penchevem. Dobrze się bawiliśmy. W pewnym momencie zobaczyłem Zuzkę. Śmiałem się z tego jak oszukała Michała. Chciałem po niego zadzwonić, ale coś podpowiadało mi żebym podszedł. Zaczęliśmy tańczyć i świetnie nam mijał czas. Kiedy ją zobaczyłem od razu mi się spodobała, jednak nie mogłem nic zrobić ze względu na Michała. Jednak po dzisiejszym dniu chciałem zaryzykować. Gdy już sprawy obierały niebezpieczny kierunek, postanowiłem odprowadzić ją do domu. Otworzyłem drzwi a ona weszła do środka. Gdy usłyszałem Michała szybko zniknąłem. Wróciłem do domu i cały czas miałem ją przed oczami.
Zuzanna
-Zuzka? O której ty do domu wracasz?-spytał Michał
-Daj spokój trochę się zasiedziałyśmy -powiedziałam ledwo powstrzymując się od upadku
-Jesteś kompletnie pijana-powiedział ze złością
-Jestem pełnoletnia, Michał proszę, jutro pogadamy idę spać-powiedziałam i z pomocą Michała dotarłam do pokoju tam nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam
Rano obudził mnie straszny ból głowy, postanowiłam zejść na dół. Nawet nie zauważyłam że n ie mam na sobie sukienki, tylko jakąś rozciągniętą koszulkę brata
-O jest królewna- powiedział Michal. Spojrzałam w jego stronę i zobaczyłam jeszcze Bartmana.
-Nie dziwię się że Michał nie pozwala ci pić. Wyglądasz koszmarnie -powiedział co mnie zamurowało
-Kurkowi to nie przeszkadza -powiedziałam śmiejąc się. Zamilkł. Tak jest Bartman 0:1 ja
-Zuzia-powiedział Michał, wiem że uważa iż żaden facet nie jest wystarczający dla jej małej siostrzyczki
-Misiek przestań-powiedziałam i wróciłam na górę. Po porannej rutynie ubrałam spodenki i jakąś za dużą bluzę, bo nie chciałam dziś nigdzie wychodzić. Właśnie oglądałam serial gdy Michał zawołał mnie na dół. Przyjechała Monika z Polcią. Cały dzień spędziłam z nimi. Wieczorem po długiej kąpieli spojrzałam na telefon. Moją uwagę przykuł sms od Kurka. Szczerze to nie spodziewałam się że napiszę ,,Hej, ślicznotko, mam nadzieję że o mnie myślisz, bo ja o tobie nie mogę przestać. " od razu odpisałam ,,Przykro mi że zaprzątam ci głowę" Pisaliśmy jeszcze przez chwilę, ale po jakiejś godzinie odpłynęłam do krainy Morfeusza
-Zuzia wstawaj, musimy porozmawiać powiedział Michał tym samym budząc mnie
-Czego?
-Ja dzisiaj wyjeżdżam do Gdańska, a Monika z Polą jadą do jej rodziców bo teściowa jest w szpitalu. Prawdopodobnie pojadę do nich od razu po meczu i nie wiem kiedy wrócę-powiedział
-Ok, będę grzeczna nie musisz się martwić
-Wiem, ale mam jeszcze jedną prośbę
-Więc, słucham
-Mogłabyś odwiedzać Zbyszka i zanosić mu chociaż obiady?
-A co on kaleka? Na mecz nie jedzie?-spytałam zdziwiona
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz