sobota, 25 sierpnia 2018

#18Bo przecież, żeby kogoś trzymać za rękę, trzeba najpierw swoją dłoń otworzyć

-Rozumiem, strasznie mi przykro- powiedziałam i go przytuliłam. On zbliżył swoją twarz do mojej. Czułam jego oddech, wiedziałam co chce zrobić. Siedziałam sparaliżowana i nie mogłam się ruszyć, ale chyba jakaś część mnie chciała żeby to się wydarzyło.O czym ja w ogóle mówię? Nie chciałam tego, to nie mogło się wydarzyć - Powinnam już wracać- powiedziałam i wstałam. Zaczęłam kierować się w stronę ośrodka. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Po paru minutach Bartek mnie dogonił
-Zuza, przepraszam cie za tamto, wiem że jesteś z Bartmanem i nie powinienem tak się zachować
- Jesteś naprawdę świetnym gościem, ale ja kocham Bartmana
-wiem, dlatego strasznie mi głupio za to, ale nie chciałbym żeby nasza znajomość się skończyła przez to
-Ja też tego nie chcę, ale to nie może się nigdy powtórzyć-powiedziałam i już w spokoju wracaliśmy do ośrodka. Gdy tylko dotarłam do pokoju zastałam w nim Michała
-Zaraz się zacznie- powiedziałam cicho, wiedząc że zaraz zostanę opieprzona przez brata i się nie myliłam. Jak zwykle jest nadopiekuńczy i gdy tylko gdzieś na chwilę zniknę zaczyna snuć czarne scenariusze. To słodkie że aż tak się o mnie martwi, ale nie jestem już dzieckiem, które trzeba cały czas kontrolować. Po wysłuchaniu jakże interesującego monologu brata postanowiliśmy wszyscy udać się do jakiejś restauracji.

Włochy, piękny Rzym. Właśnie dzisiaj zameldowaliśmy się w hotelu i z racji że mamy dzień wolny całą drużyną postanowiliśmy udać się na wycieczkę. Kurek oraz Fabian stwierdzili że nas oprowadzą, ponieważ często tutaj ,,wpadają" jak to określili. Po jakiejś godzinie zdarzyło się to co było u nich do przewidzenia, czyli zgubiliśmy się.
-Musimy iść w prawo-powiedział Kurek
-Nie, to jest tam prosto -tym razem głos zabrał Fabian. Kłócili się tak a ja w tym momencie poradziłam się wujka Google.
-Obaj jesteście w błędzie. Musimy iść na lewo -powiedziałam i zaczęłam się kierować w stronę hotelu. Wszyscy ruszyli za mną a tych dwóch przewodników od siedmiu boleści szło na samym końcu co chwile coś mrucząc pod nosem. Śmiechów z nich było co nie miara. Gdy dotarliśmy wszyscy rozeszli się do swoich pokoi. Rozalia wróciła, więc pokój dzieliłam z nią.
-Tata dał mi zaproszenie na ślub, dla ciebie też mam-odezwała się po chwili ciszy
-Dla mnie? Z jakiej to okazji?- zdziwiona podniosłam się z łóżka i spojrzałam na blondynkę, która tylko wzruszyła ramionami. Wstała i podała mi kopertę. Uważnie przeczytałam -Ej, ale to jest dzień po naszej studniówce-powiedziałam widząc datę
-Żartujesz sobie? Przecież pamiętałabym
-Jakoś damy radę-zaśmiałam się,- ale od razu po studniówce musiałybyśmy wyruszyć do Rzeszowa i tam się prześpimy
-A odnośnie imprez może wyskoczymy gdzieś razem? dawno nigdzie nie byłyśmy. Zrobimy sobie taki babski wieczór 
-Nie wiem czy to dobry pomysł, bo jutro o 9 jest trening
-Dawaj, wrócimy wcześnie
-A co twój Bartuś na to? -zaśmiałam się bo oni rozstają się tylko na chwilkę \
-Na co? -właśnie o tym  mowa. Do pokoju wparował Kurek
-Że idziemy na imprezę dzisiaj -powiedziała Rozalia
-Co? Nigdzie nie idziesz, a tym bardziej na imprezę
-Pogadajcie sobie, a ja stąd ide-powiedziałam i poszłam do Oskara
-Siema ziomek-powiedział otwierając mi drzwi
-Hej-zaśmiałam się i usiadłam na łóżku
-Słyszałem że nie zostaniesz z nami na Mistrzostwa
-No niestety, matura sama się nie napisze -zaśmiałam się, wzięłam jego laptopa i bez problemu go odblokowałam i zaczęłam przeglądać wiadomości na wp.
-Ej! Jak odgadłaś hasło? -spytał i wyrwał mi laptopa
-Luzik, przeglądam wiadomości, bo mój telefon został w pokoju a ty jesteś nudny
-Ja nudny? Chyba sobie żartujesz?!
-Całymi dniami siedzisz w statystykach i oglądasz te spocone orangutany, nawet jak ja tutaj siedzę to jedyne co oglądasz to siatkówka
-To nie jedyne co robię! -złożył ręce jak małe dziecko i patrzył na mnie spod byka
-Udowodnij to, chodź ze mną i Rozalią na imprezę-powiedziałam
-To już rozumiem, ale tym razem mnie w to nie wciągniecie
-Nie to nie, ale musisz przyznać że jesteś nudny -powiedziałam kierując się do drzwi
-O 21 w holu, ale w hotelu jesteśmy przed 3 zgoda?
-Jasne sir! -powiedziałam i opuściłam pokój
-Mam być zazdrosny? -powiedział Bartman, który akurat wychodził z windy
-Nie, po prostu wyciągam naszego Jarząbka na imprezę -zaśmiałam się
-Jak możesz iść na imprezę bez mnie
-Weź bo zaczynasz gadać jak Kurek. Ogarniasz że zrobił Rozalii o to awanturę? - rozmawialiśmy tak wracając do pokoju Bartmana i Kubiaka
-Siema bart-powiedziałam wchodząc do pokoju
-Ty o co tam chodzi? Kłócą się tam od 15 minut -powiedział Kubiak stojąc przy ścianie ze szklanką i nasłuchując wszystkiego
-Po co cie pytasz skoro słyszysz-zaśmiał się Bartman
-Po prostu Kurek nie chce Rozalii puścić na imprezę
-I ma rację, ty też nigdzie nie idziesz! -krzykną i upuścił szklankę na co wybuchłam śmiechem
-Michał jestem dorosła i mogę robić co chcę, a poza tym idzie z nami Oskar
-Nigdzie nie pójdziesz już ja tego dopilnuję-zaśmiałam się ale pokiwałam głową, po chwili usłyszeliśmy głośny trzask, więc szybko udaliśmy się do mojego pokoju i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam