-Nigdzie nie pójdziesz, już ja tego dopilnuję -zaśmiałam się ale pokiwałam głową, nagle usłyszeliśmy trzask, więc szybko udaliśmy się do mojego pokoju i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Nasza trójka nie chciała tego widzieć, więc tak jak szybko tam wbiegliśmy, tak szybko wybiegliśmy stamtąd, zostawiając ich z połamanym łóżkiem. Razem z Bartmanem wróciłam do pokoju a Kubiak poszedł w drugą stronę. Siedzieliśmy tak na łóżku i rozmawialiśmy o tym co będzie po rozpoczęciu kolejnego roku liceum
-Możesz zamieszkać ze mną, przecież to nie problem a jak nie chcesz to na pewno Michał nie będzie miał nic przeciwko że z nimi zamieszkasz-powiedział i spojrzał na mnie
-Nie chodzi o to że nie chcę, tylko nie będę zmieniać liceum w ostatnim roku. To bez sensu
-Przeprowadzając się będziemy mieli więcej czasu dla siebie. Nie chcę spędzić roku na widywaniu cię tylko raz albo dwa w ciągu miesiąca
-Ja też tego nie chcę, ale to tylko kilka miesięcy-powiedziałam i złapałam go za rękę-Damy radę -uśmiechnął się i przytulił. Nagle do pokoju wbiegł Kubiak oznajmiając że mamy z Rozalią pomóc Jarząbkowi w statystykach na jutro,które zlecili mu paręnaście minut temu, więc z imprezy nici. Zrezygnowana udałam się do Jarząbka. Rozalia gdzieś zniknęła z Kurkiem, jedyny plus. Bez pukania weszłam do pokoju i zobaczyłam wystrojonego Oskara
-Ty jeszcze nie gotowa?-spytał patrząc na mnie
-Przecież mieliśmy zrobić jeszcze jakieś statystyki do ogarnięcia-powiedziałam siadając na łóżko
-Hahaha ale one są już zrobione. Pierwsza zasada pracy, nigdy nie mów szefowi że masz wszystko zrobione. A teraz szybko idź się ogarnij bo nie będę długo czekał
-Jasne, za pół godziny wracam -powiedziałam i szybko wybiegłam. W pokoju zaczęłam się ogarnąć, gdy już chciałam wychodzić zauważyłam Zatiego siedzącego na podłodze
-Pawełku wytłumaczysz mi co robisz?-zapytałam podchodząc do libero
-Wyrzucili mnie z pokoju i nikt inny nie chce mnie przyjąć na noc-powiedział z tak smutną miną że nie mogłam postąpić inaczej
-Masz tutaj klucze, ale śpisz na łóżku od ściany, bo moje jest przy oknie
-A gdzie ty idziesz? -zapytał wstając z podłogi i odbierając klucz
-Na imprezę z Oskarkiem, tylko buzia na kłódkę
-Jasne, jesteś moją psiapsi, nigdy bym cie nie zdradził. Miłej zabawy
-Dzięki-powiedziałam i udałam się do holu, w którym czekał już Kaczmarczyk. Ruszyliśmy do wcześniej wybranego przeze mnie klubu, kierując się oczywiście mapą google. Po dotarciu wypiliśmy szybko swoje drinki i ruszyliśmy na parkiet. Przysięgam że już nigdy nie powiem na Oskara nudziarzem. Nigdy nie widziałam żeby facet tak dobrze tańczył i do tego pomimo litrów alkoholu wciąż był trzeźwy. Wybawiłam się z nim za wszystkie czasy. O obiecanej godzinie wróciliśmy do hotelu i skierowaliśmy się do swoich pokoi. Przysięgam że gdybym nie lubiła tak Pawła wylądował by na ziemi za spanie na moim łóżku. Wzięłam swoją piżamę z walizki i udałam się do łazienki. Po kąpieli położyłam się na łóżku Rozalii. Zasnęłam prawie natychmiast.
Rano obudziłam się jeszcze przed budzikiem i skierowałam się do toalety a gdy już wróciłam Paweł nie spał
-Jak mogłeś spać na moim łóżku? Przecież ci mówiłam
-Wiem , przepraszam, ale twoje jest wygodniejsze. Poza tym myślałem że już nie wrócisz skoro byłaś z Oskarem na imprezie
-Ale wróciłam, masz wielkie szczęście że cię lubię -powiedziałam a on podszedł do mnie i się przytulił.
-Jeszcze nikt mi tego nie powiedział -mówił płacząc a ja myślałam że wybuchnę śmiechem, ale sie powstrzymałam.
-Ok, ok a teraz idź się ogarnij bo śniadanie jest zaraz
Pierwszy mecz sparingowy poszedł po naszej myśli i ograliśmy Włochów 3:0. Dzisiaj również z nimi gramy. Po śniadaniu poszłam razem z Rozalią do Oskara popracować jeszcze nad statystykami, przed popołudniowym meczem. Chłopaki poszli ze sztabem na spacer, więc była cisza i spokój. Nagle do pokoju Oskara wchodzi zaspany Kwolek
-Co ty tutaj robisz? -spytaliśmy siatkarza prawie równocześnie
-No bo sobie spałem, a jak przed chwilą sie obudziłem to nikogo nie było
-Czy ty wiesz która godzina? Jest po 10 już dawno powinieneś być na spacerze-odezwał się Jarząbek
-Jak trener nie zauważył że go nie ma?-zapytałam raczej sama siebie bo nikt nie znał odpowiedzi na to pytanie '
-Wiesz trener jak trener, ale reszta chłopaków-zaśmiała się Rozalia
-Dobra, to ja idę dalej spać-powiedział Bartek i wyszedł. Oskar od razu zadzwonił do trenera, który tą wiadomością był bardzo zszokowany, jednak teraz nic nie mógł zrobić. Po 11 usłyszeliśmy hałas na korytarzach co było równoznaczne z przybyciem tych żyraf. Nagle rozległ się wielki huk. Całą trójką wybiegliśmy z pokoju i zobaczyliśmy jak Piotrek stoi obok wyrwanych drzwi, które teraz znajdowały sie na podłodze
-Kurwa, chłopaki znowu się zepsuły-krzyknął Nowakowski