poniedziałek, 18 czerwca 2018

#7 Idź tam, gdzie prowadzi cię serce, inaczej utracisz wszystko.

-Zuzia, powiedz mi co się dzieje. Co jest pomiędzy tobą a Zbyszkiem  
-Nic, a co ma być?
-Słuchaj, Michałowi możesz takie rzeczy wciskać a ni mi. Widziałam jak się na ciebie patrzył, a teraz ten sms. Cały wieczór niby się uśmiechałaś ale wiem że coś jest nie tak. Taka kobieca intuicja-powiedziała, niepewnie się na nią spojrzałam -Nic mu ni powiem 
-Ale tu nie ma o czym mówić. Bartman jest po prostu zwykłym dupkiem
-Czy ty coś do niego czujesz?
-To bez znaczenia, mówiłam ci że jest dupkiem 
-Opowiedz lepiej wszystko od początku, proszę  
-Jak chcesz-powiedziałam i opowiedziałam jej o wszystkim co się wydarzyło od jej wyjazdu
-Może coś źle zrozumiałaś. Wiem, że Zbyszkowi można wiele zarzucić i że jest kobieciarzem, ale kiedy coś obiecuje to dotrzymuj słowa. Myślę że jego uczucia do ciebie są prawdziwe, a nie możesz się wściekać o zdanie, które usłyszałaś i sama dopowiedziałaś sobie wszystko. Daj mu to wyjaśnić -powiedziała spokojni, cały czas patrząc się na mnie 
-Powinnaś mi powiedzieć że jest dla mnie za stary, że mam jeszcze czas na miłość. Powinnaś mi powiedzieć że to nie ma sensu
-Zuzia, czujesz się zraniona, ale pomyśl że chciałabyś być chociaż wysłuchana. Jeśli po całych jego wytłumaczeniach będziesz pewna że nic, ale to nic kompletnie do niego nie czujesz to mu to powiesz. Jednak każdy zasługuje na opowiedzenie jego wersji wydarzeń-powiedziała. Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę, a potem Monika wróciła do swojego pokoju. Całą noc myślałam nad tym co mam zrobić. Wiedziałam że Monika po części miała rację, ale bałam się tego że mogę być jego zabawką.
 Rankiem napisałam do Bartmana że przyjdę do niego po wieczornym treningu. Monikę również o tym poinformowałam a ona zapewniła że  wyciągnie gdzieś Michała, żeby nie przyszedł do Bartmana. Ogarnęłam się i o wyznaczonej godzinie byłam pod mieszkaniem przyjmującego. Otworzył drzwi wręczając mi kwiaty 
-Dziękuje że przyszłaś wiem że schrzaniłem, ale
-To prawda co mówiłeś?-spytałam  podnosząc głowę, czułam jak do oczu napływają mi łzy 
-Oczywiście że nie, to była scen z filmu, o której opowiadałem chłopakom. Kocham cię, jesteś dla mnie najważniejsza-powiedział i powoli zbliżył się do mnie. 
-Tylko film?-spytałam patrząc mu prosto w oczy
-Tak, chciałem ci to od razu powiedzieć, ale nie chciałaś-powiedział a ja tylko się w niego wtuliłam. Staliśmy tak aż do momentu kiedy Monika napisała że z Michałem wracają do domu
-Muszę iść powiedziałam odsuwając się od niego 
-Zostań-powiedział i pocałował mnie. Zadzwoniłam do Michała
-Michał, ja zostanę u Rozalii
-Jasne, tylko żadnych imprez-powiedział śmiejąc się. Pożegnałam się i rozłączyłam. Spojrzałam na Bartmana, który poklepał miejsce obok siebie na kanapie. Usiałam a on objął mnie ręką. 
-Jak mogłaś pomyśleć, że cię chcę wykorzystać?
-Proszę, nie rozmawiajmy o tym -powiedziałam. Włączyliśmy jakiś film i nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam. Rano obudził mnie telefon
-Monika? Coś się stało? -spytałam podnosząc się. Bartmana nie było obok 
-Nie, ale zaraz może się coś stać. Michał idzie do Bartmana -powiedziała a ja się natychmiastowo rozłączyłam. Skierowałam się do kuchni, gdzie Zbyszek szykował śniadanie. Gdy już chciałam mu to powiedzieć usłyszałam dzwonek do drzwi 
-Już idę-powiedział Bartman, ale go złapałam 
-To Michał, nie możesz go wpuścić-powiedziałam 
-Co on chce? Dobra schowaj się w pokoju, a jak wejdziemy do kuchni to wyjdziesz-powiedział i tak też zrobiłam. Gdy tylko miałam pewność że jest w kuchni wybiegłam z mieszkania i skierowałam się do domu Michała. 
-Monika jestem twoją dłużniczką-powiedziałam wchodząc do domu
-Czemu mu o tym nie powiesz?-spytała się
-Wiesz jaki jest Michał. Nie chcę zniszczyć ich przyjaźni-powiedziałam
-Prędzej czy później musi się dowiedzieć, ale teraz ogarnij się i idziemy na zakupy przed dzisiejszym meczem -powiedziała
-No spoko, a z kim dzisiaj grają?
-Z Zaksą jak dobrze pamiętam -powiedziała
- Z Zaksą?-spytałam z uśmiechem
-Tak, widzę że ten fakt bardzo cię ucieszył
-No jasne że tak. Tam gra Bieniek. Chodziłam z nim do szkoły, a dalej utrzymujemy kontakt
-Oj, Zbyszek będzie zazdrosny -zaśmiała się
-Nie ma o kogo-powiedziałam i poszłam się ogarnąć. Po godzinie byłyśmy już z Moniką i Polcią w galerii. Zrobiłyśmy zakupy, manicure i wróciłyśmy do domu
-O już jesteście-powiedział Michał witając się z naszą trójką.
-Pewnie jesteś głodny, zaraz coś zrobię-powiedziała Monika
-Zaprosiłem Zbyszka, chyb a nie masz nic przeciwko
-Jasne że nie, Zuzia pomożesz?-spytała i razem przyszykowałyśmy obiad. Po godzinie wszyscy siedzieliśmy w salonie konsumując posiłek. Michał ze Zbyszkiem rozmawiali o dzisiejszym meczu. W końcu oboje się rozeszli do domów. Napisałam na Facebooku do Matiego czy nie chciałby się spotkać przed meczem. Odpisał że chętnie, więc umówiliśmy się w kawiarni niedaleko hali. Powiadomiłam o tym Monikę i spacerkiem udałam się w wyznaczone miejsce.
-Jak ja cię dawno nie widziałem. Wyglądasz obłędnie-powiedział uśmiechając się i przytulając
-Ty też niczego sobie- zaśmiałam się
-Pewnie jesteś u brata -stwierdził na co pokiwałam głową
-To opowiadaj teraz jak ci idzie w klubie -powiedziałam. Miał już odpowiedzieć, ale przerwała mu kelnerka. Złożyliśmy zamówienie
-Jest nieźle. Gram w podstawowym składzie i chodzę zaocznie do szkoły. Teraz muszę tylko napisać maturę -zaśmiał się
-Dasz radę, a nawet jak nie to i tak grasz w jednym z najlepszych polskich klubów- rozmawialiśmy jeszcze godzinkę, ale ateusz musiał iść do hali, więc udałam się razem z nim. On skierował się do szatni a ja na trybuny. Siedziałam w telefonie do momentu przyjścia Moniki. Rozmawiałyśmy praktycznie przez cały mecz. Resovia wygrała a Monika skierowała się do Michała. Chciam iść pogratulować Bartmanowi, ale nie mogłam bo Michał cały czas mnie obserwował. Skierowałam się do Bieńka, który rozdawał autografy
- Ja też mogę?-spytałam głosem pięciolatki
- Myślę że tak, a imię tej niewiasty brzmi?
-Kunegunda- zaczęliśmy się śmiać, ale trener Zaksy kazał Mateuszowi się rozciągnąć, więc pożegnałam się z nim i skierowałam się do wyjścia. W jednym z korytarzu, ktoś pociągnął mnie w kąt
-Jak mogłaś mnie tak unikać?-spytał i mnie pocałował
-Wybacz-powiedziałam i pocałowałam go -Gratuluję statuetki -powiedziałam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz