-Hasło!-krzyknął i słyszałam jak podchodzi do drzwi
-Bartman to debil?-spytałam gdy otworzył drzwi- O! Widzę że zgadłam -powiedziałam po czym siatkarz zaprosił mnie do środka. Czekaj! - Gdzie masz kule?
-Już ich nie potrzebuję- powiedział i udał się do kuchni i wrócił z talerzami pełnymi jedzenia
-Nie, nie, nie. Przed chwilą zjadłam pizzę-powiedziałam i usiadłam wygodnie na kanapie
-Jakoś tego nie widać po tobie-powiedział kładąc talerze a sam usiadł obok mnie
-Po twojej porannej panience też nie-powiedziałam patrząc w telewizor. Zaśmiał się więc spojrzałam w jego stronę. Miał taki fajny uśmiech. Zuza! Ogarnij się, wdech wydech
-To jest klubowa fizjoterapeutka, poza tym żonata. Widzę że ktoś tutaj jest zazdrosny -powiedział poruszając śmiesznie brwiami
-Ja? Zazdrosna o ciebie? Proszę cię -powiedziałam i wydałam z siebie jak naturalniejszy śmiech
-Ok, ja bym był. W końcu była ładna
-Była ruda-powiedziałam śmiejąc się- Przeszkadzasz mi w oglądaniu brata
-Może wina? -spytał na co tylko wzruszyłam ramionami. Oglądaliśmy mecz praktycznie w ciszy. Po pięciosetowym pojedynku zaczęłam się zbierać -Ty chyba zwariowałaś że będziesz się po nocy włóczyć
-Nie udawaj że ci zależy-powiedziałam
-Zależy-odwróciłam się -jesteś w końcu młodszą siostrą mojego przyjaciela -czar prysł. Nie zwracając na to uwagi złapałam za klamkę, ale on przytrzymał je ręką
-Ogarnij dupę i daj mi wyjść -powiedziałam i próbowałam wyjść
-Nigdzie teraz nie idziesz. Śpisz tutaj
-Tutaj z tobą? Nie dzięki, nie możesz sobie dziwki zamówić?-spytałam co nim chyba wstrząsnęło bo odpuścił
-Tak o mnie myślisz?-spytał a jego mina była dość poważna
-Nie oszukujmy się, to myślą wszyscy -powiedziałam i wyszłam. Wróciłam do domu i od razu poszłam spać. Ktoś potrzebuje poradnik jak zjebać fajny wieczór by Zuzanna Kubiak? Oddam za darmo.
Rano
Rano obudziłam się z bólem głowy. Co oznacza ze było za dużo wina. Poranna rutyna i postanowiłam ze pójdę pobiegać. Wzięłam telefon i wyznaczyłem na mapie jakaś trasę żeby się nie zgubić. Po prawie półtorej godziny byłam w domu i wzięłam prysznic. Szybkie śniadanko i gdy chciałam wychodzić z gotowymi posiłkami dla Bartmana zadzwonił Michał
-Co ty mu zrobiłaś ze nie odbiera telefonu!? -spytał dość poważnie
-Michał ogarnij się, właśnie chciałam mu śniadanie zanieść
Czyli jest żywy?
Czyli jest żywy?
-Misiek serio? -spytałam przeliczając drzwi
Dobra żarcik, będę jutro rano w domu. Monika zostaje z Polą. Kocham cię pa
Dobra żarcik, będę jutro rano w domu. Monika zostaje z Polą. Kocham cię pa
-Pa - powiedziałam zanim zdążył się rozłączyć. Grzecznie zapukałam ale nic cisza. Może Michał miał racje i coś mu się serio stało. Nacisnęłam klamkę i było otwarte. Brawo bartman Niepewnie weszłam do środka po chwili znalazłam śpiącego Zbyszka. Zostawiłam mu śniadanie i napisałam karteczkę po czym od razu skierowałam się do Rozalii. Opowiedziałam jej o wczorajszym wieczorze
Pewnie nie masz do tego głowy, ale jeden facet zaprosił mnie na imprezę i myślałam ze pójdziesz ze mną
Pewnie nie masz do tego głowy, ale jeden facet zaprosił mnie na imprezę i myślałam ze pójdziesz ze mną
-W sumie to dobry pomysł. Odpocznę trochę - powiedziałam. Wybrałyśmy się na spacer a potem do jakiejś kawiarni. Wróciłam do domu żeby ogarnąć się trochę na imprezę. Na która dotarłyśmy po niecałej godzince. Alkohol lał się strumieniami ale nie mogłam napić się na tyle żeby przestać myśleć. Zaczęłam tańczyć z jakimś facetem ale zaczął przesadzać
-Oj mała chodź zabawimy się
-Oj mała chodź zabawimy się
-Odwal się Ok- powiedziałam ale on trzymał mnie mocno za rękę. Nagle nie wiadomo skąd pojawił się Bartman
-Powiedziała żebyś ją zostawił - powiedział a ten typek puścił moja rękę
-Powiedziała żebyś ją zostawił - powiedział a ten typek puścił moja rękę
-Znalazł się jej alfons, spokojnie zapłacę - w Zbyszku zaczęło się gotować
-Zbyszek daj spokój, po prostu odprowadź mnie do domu- podziałało i gdy już miał iść facet znowu się odezwał
-Zbyszek daj spokój, po prostu odprowadź mnie do domu- podziałało i gdy już miał iść facet znowu się odezwał
-Tylko zapłać tej małej dziwce - powiedział a po chwili tylko widziałam jak bartman rzuca się na tego faceta. Wybiegłam z klubu. Szlam prosto przed siebie niezaburzonej pamiętając drogę powrotna do domu. Chciałam już wyciągnąć telefon gdy usłyszałam Zbyszka
-Zuza czekaj
-Zuza czekaj
-Musiałeś? Prosiłam cię żebyś wyszedł Ale nie bo wielki pan Bartman musi się bić
-On cię wyzywał
-On cię wyzywał
-No i co? Przestań mnie traktować jak mała siostrę swojego przyjaciela
-Nie traktuje cię jako siostrę przyjaciela bo cię kocham! Zakochałem się w tobie - to zdanie powiedział o wiele ciszej. Zamurowało mnie. Miliony myśli przelatywało mi przez głowę, ale nie mogłam nic powiedzieć -Proszę powiedz coś
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz