niedziela, 3 czerwca 2018

#1 Czyżby to początek końca?

Ona- zawsze uśmiechnięta, otwarta na wszystko dziewczyna. Brunetka o niesamowicie ciemnych oczach. Wzorowa uczennica oraz córka. Ma starszego brata Michała, który jest reprezentantem kraju w piłce siatkowej a jej rodzice prowadzą międzynarodową firmę. Ma na imię Zuzanna i jest w drugiej klasie liceum ogólnokształcącego o profilu informatyczno-graficznym. Poza szkołą interesuje się sportem oraz grą na instrumentach. Jej rodzice kładą ogromny nacisk na jej rozwój, by w przyszłości przejęła firmę. W szkole świetnie jej się układa. Ma wielu znajomych, ale tylko jedną zaufaną przyjaciółkę. Tak więc pokrótce przedstawiam wam Zuzannę Kubiak
On- szaleńczo przystojny wysoki brunet. Jest reprezentantem kraju w piłce siatkowej oraz zawodnikiem Asseco Resovi Rzeszów. Jego najlepszym przyjaciel oraz kumplem z zespołu jest Michał Kubiak. Ale wróćmy do Zbigniewa Bartmana, który lubi się bawić. Nie ma dla niego znaczenia czy to właśnie początek tygodnia czy koniec bo jeśli ma ochotę od razu idzie na imprezę i dobrze się bawi. Wyznaje zasadę że im więcej doświadczeń tym lepiej. Każda dziewczyna zostawała odprawiona o świcie.

Zuzanna
W końcu ferie zimowe, podczas których jadę do mojego brata, który ma przyjechać po mnie ok 16, więc miałam jeszcze trochę czasu. Postanowiłam więc spotkać się z Rozalią moją najlepszą przyjaciółką. Po szybkiej porannej toalecie udałam się na dół, gdzie na lodówce zauważyłam kartkę od rodziców ,,Musieliśmy pilnie lecieć do Stanów. Wrócimy pod koniec ferii żeby zabrać cię od Michała. Baw się dobrze. Kochamy cię, rodzice" Zgniotłam kartkę i wyrzuciłam ją do kosza. Wyszłam z domu uprzednio go zamykając. Udałam się do pizzeri gdzie czekała na mnie Rozalia
-Hej piękna-powiedziała i wstała żeby się przywitać
-No hejka-uśmiechnęłam się i dałam jej buziaka w policzek - Pizza z rana to idealny pomysł- powiedziałam patrząc na kartę
-Jest już 13, a nie wszyscy śpią tak długo jak ty- zaśmiała się -Tak w ogóle mam dla ciebie fantastyczną niespodziankę
-UUu już się nie mogę doczekać. Znalazłaś w końcu faceta-zaśmiałam się
-Nie, to jest coś lepszego-powiedziała patrząc się na mnie z bananem na twarzy, zrobiłam gest ręką by kontynuowała  -Tata przyjedzie po mnie jutro żebym razem z nim pojechała do Rzeszowa
-Serio? To świetnie, ale po co on do Rzeszowa?
-Mieszka tam razem ze swoją nową laską - około 15 wróciłam do domu i zaczęłam się pakować. Bardzo cieszyłam się że spędzę trochę czasu z państwem Kubiak. Parę minut przed 16 Michał pojawił się przed domem.
-Hej siostra!-powiedział przytulając mnie do sibie
-Siema, ale puść bo mnie udusisz
-To co gotowa? Gdzie rodzice?-spytał chodząc po mieszkaniu
-Polecieli do Stanów, wrócą za dwa tygodnie mnie odebrać -powiedziałam i ruszyłam do pokoju po walizki
-No tak mogłem się spodziewać -powiedział i po zniesieniu wszystkich rzeczy wsiedliśmy do auta i obraliśmy kierunek Rzeszów. Podczas drogi dużo rozmawialiśmy, śmieliśmy się i śpiewaliśmy, a raczej darliśmy mordy bo żadne z nas ni ma talentu wokalnego. Po niecałych 6 godzinach podróży byliśmy na miejscu. Przywitałam się z Moniką i zmęczona poszłam spać

Zbyszek

Dzień minął mi praktycznie na treningach i odprawie, ponieważ trener chciał nas dobrze przygotować przed jutrzejszym spotkaniem z bełchatowianami.

Zuzanna
Rano Michał obudziła mnie o 8 rano.
-Nie masz co robić?! Ja mam wolne i próbuje odpoczywać-krzyknęłam
-Wie, ale idziemy razem pobiegać -powiedział i zrzucił ze mnie kołdrę. Niechętnie wstałam narzuciłam tylko jakiś ciepły dres i wyszłam z domu, gdzie Michał się już rozciągał. Dołączyłam do niego i po parunastu minutach biegliśmy przed siebie. Michał opowiadał mi trochę śmiesznych historii oraz pytał się jak w szkole. Po jakiejś godzince spacerkiem wracaliśmy do domu.
-Może chcesz ze mną jechać na krótki trening na hali? -spytał gdy jedliśmy śniadanie
-Nie dzięki, spędzę trochę czasu z Moniką i Polą. Właśnie gdzie one są?-spytałam
-Monika musiała skoczyć do rodziców dzisiaj rano. Wróci dopiero jutro także
-Oj, no dobra pójdę z tobą-powiedziałam i szybko poszłam na gorę się ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic i poszłam do walizek aby wyciągnąć ciuchy .  Dodałam jeszcze do tego czerwoną szminkę na usta i byłam gotowa do wyjścia 
-O już jesteś, poczekaj tylko znajdę kluczyki od auta -powiedział krążąc po mieszkaniu. Zaczęłam  się głośno śmiać -Co?-spytał zdziwiony 
-Geniuszu wystają ci z kieszeni-powiedziałam po czym wyszłam z domu. Wsiedliśmy do auta, podróż minęła szybko i już po chwili byliśmy na podpromiu 
-Ja idę do szatni, a ty możesz przywitać się z Andrzejem -jak powiedział tak też zrobiłam 
-Witam panie Andrzeju powiedziałam uśmiechając się do niego 
-O, Zosia -powiedział
-Zuza-poprawiłam go 
-Oj przepraszam co tam u ciebie? -spytał 
-A wszystko dobrze
-A szkoła? Strasznie ciężki kierunek podobno 
-Da się wytrzymać - powiedziałam a po chwili na boisko przyszli zawodnicy _ To ja siadam na trybuny powiedziałam i usiadłam z boku. Prawie cały trening pisałam z Rozalią, która ma przyjechać ok 19. Podałam jej adres Michała, a gdy trening się skończył oznajmiłam mu że będę czkać na dworze. 
-Taka piękność i siedzi sama, czyżbyś czekała na mnie?- powiedział ktoś, gdy tylko podniosłam głowę zobaczyłam Bartmana. Jeszcze jako mała dziewczynka oglądałam jego występy, ale nie chciałam tego pokazać 
-Czeka na pewno, ale raczej nie na ciebie-powiedziałam i zauważyłam Michała więc podeszłam do niego -W końcu, wracamy do domu?-spytałam 
-Michał co ty odwalasz?-  spytał zdziwiony Bartman 
-O co ci chodzi?
-Masz żonę a umawiasz się z jakąś małolatą?-spytał, razem z Miśkiem wybuchnęłam śmiechem 
-To jest moja siostra idioto, Zuza mówiłem że do mnie przyjeżdża
-Myślałem że jest młodsza -stwierdził a mi się nie chciało słuchać tej rozmowy, więc wsiadłam do auta. Po parunastu minutach byliśmy już w domu. Michał poszedł spać a ja zaczęłam się rozpakowywać. Zajęło mi to chwilę, więc zaczęłam robić dla nas obiad. Zrobiłam pierś z kurczaka z ryżem i sałatką. Ok 16 obudziłam Michała 
-Chodź na obiad śledziu-powiedziałam i zeszłam na dół 
-Jaka ty kochana jesteś -powiedział 
-Ale mam też sprawę do ciebie-powiedziałam 
-Wiedziałem że nie jesteś bezinteresowna -zaśmiał się -Co to takiego 
-Bo razem z Rozalią, o której ci opowiadałam, chcemy iść do jej koleżanki na urodziny -powiedziałam 
-Pytasz się mnie czy możesz iść? Słodkie, jasne że tak tylko nie wróć za późno -powiedział i po skończonym posiłku usiedliśmy razem na kanapie i oglądaliśmy film. Chwilę przed 19 Misiek zaczął zbierać się na trening. 
-To co jedziemy?
-Nie, mówiłam ci że pojadę z Rozalią- właśnie ktoś zapukał -To pewnie ona -powiedziałam i biegiem otworzyłam drzwi, jednak to nie była Rozalia 
-Witaj piękna -powiedział Bartman 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam! 
Zaczynam nowe opowiadanie, które mam nadzieję się wam spodoba. Rozdziały co tydzień, chyba że będą komentarze to postaram się wrzucać więcej 
Zapraszam również do czytania innych 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz