środa, 27 czerwca 2018

#13 O to własnie chodzi w zaufaniu, nigdy nie masz pewności.

-Michał, ja wiem że teraz będziesz zły, ale-nie dał mi dokończyć bo wyszedł -Michał, daj mi to wytłumaczyć?
-Czemu mi nie powiedziałaś? Dwie najbliższe mi osoby
-Przepraszam, ale ja sama nie wiedziałam co mam robić. Bałam się że to zniszczy waszą przyjaźń
-To on cię zdradził i to było jego dziecko?-spytał a ja pokiwałam tylko głową- Boże, ale ja jestem głupi -powiedział
-Ja nie wiedziałam jak ci to powiedzieć a potem ta cała sytuacja z tamta laską i nie mogłam ci tego powiedzieć
-Zuzia my musimy porozmawiać, bo Bartman cię nie zdradził -powiedział patrząc na mnie. Byłam zdezorientowana.
-Ale jak to? Skąd ty to niby wiesz?
-Bo tamta dziewczyna to była moja wina, byłem całkiem pijany. Zbyszek przyszedł później i gdy tylko to zobaczył odesłał mnie do domu a ta laska coś się jeszcze awanturowała. To moja wina-powiedział a ja nie mogłam w to uwierzyć
-Nie broń go teraz! -powiedziałam
-Nie bronię go. To jest prawda, to ja popełniłem błąd, a nie on
-Jak mogłeś zrobić coś takiego Monice i Polci? -spytałam a łzy same napłynęły mi do oczu. Nawet nie wiem dlaczego
-Wiem, potem jak było już za późno. Zrozumiem jeśli powiesz to Monice
-Jeśli chcesz to sam to zrób, ale nie chcę żebyś przez to zniszczył wasze małżeństwo
-Jesteś na mnie zła? To przeze mnie nie jesteś z Bartmanem -powiedział
-Nie jestem na ciebie zła za Bartmana tylko nie mogę uwierzyć że ty, mój brat mógł coś takiego zrobić.
-Wiem, nie mam nic na swoją obronę
-Ja w to nie wierzę. Przez lata byłeś moim wzorem, chciałam być taka jak ty.
-Zuza, nie wiesz jak mi jest przykro z tego powodu, ale już nic nie zrobię
-Pomyślałeś chociaż o swojej żonie? Tyle poświęciła żebyś ty mógł spełniać swoje marzenia a ty co? Obyś nigdy nie musiał dowiedzieć się co czuje zdradzona osoba.
-Skończ to już! Wiem że schrzaniłem, wiem to! Długo będziesz mnie mieszać z błotem?!
-Michał, nienawidzę cię za to co zrobiłeś ale jesteś moim bratem i zawsze będę przy tobie i właśnie dlatego musiałam ci powiedzieć co o tym myślę
-To teraz zgoda?
-Jasne-powiedziałam i się do niego przytuliłam. Nadal nie mogłam w to uwierzyć. Mój starszy brat...
-Ale teraz idziemy naprawić twój związek-powiedział śmiejąc się. Spojrzałam na niego jednak nie mogłam podzielić jego entuzjazmu
-Tyle razy go odtrącałam, że już nawet znalazł sobie nową dziewczynę -powiedziałam i usiadłam obok Michała na ławce
-Kochasz go?-zapytał i tylko spojrzał się na mnie. -Wszystko jasne-Pociągnął mnie do pokoju w którym Bartman akurat siedział i grał w GTA
-Coś się stał?-spytał gdy tylko nas zauważył. Jego mina w mgnieniu oka zmieniła się z lekkiego uśmiechu w pogardę? Nie wiem jak nazwać to co zobaczyłam. Zauważyłam również że zacisnął pięść
-Po pierwsze dzięki za tą akcje z tym Argentyńczykiem, a po drugie to musicie chyba sobie coś wyjaśnić -powiedział i tak po prostu poszedł. Chciałam również wyjść, ale okazało się że Michał nas zamknął. Oparłam się o drzwi i wbiłam wzrok w buty
-O co tutaj chodzi?-spytał nadal się na mnie nie patrząc. Dostrzegłam że odwrócił się w stronę okna. Super.
-Michał mi wszystko powiedział, o tej całej zdradzie. Dlaczego mi nie powiedziałeś?-podniosłam lekko głowę
-Bo mnie o to prosił, jest moim przyjacielem-powiedział i spojrzał się na mnie lecz szybko odwrócił wzrok. Jedyne o czym teraz marzę to wtulić się w niego i o tym wszystkim zapomnieć
-Kryłeś go nawet jeśli to zrujnowało nasz związek?
-Gdyby nasz związek był prawdziwy nie doszłoby do rozstania. Nie rozumiem po co ta cała rozmowa, skoro wyraźnie powiedziałaś że nic do mnie nie czujesz. Skończyliśmy-powiedział znowu wbijając wzrok w szybę
-Bo się bałam! Bałam się że znowu mnie zdradzisz, ale kocham cię-powiedziałam i podeszłam bliżej, ale on się odsunął
-Dopóki nie zaczniesz mi ufać to nie mamy o czym rozmawiać
-Bartman proszę! Porozmawiaj ze mną!-krzyknęłam on jednak nie reagował. -Świetnie! Zawsze mogę na ciebie liczyć- Zadzwoniłam do Michała żeby w końcu otworzył te drzwi.
-Pogodziliście się już?-spytał otwierając drzwi i wchodząc do pokoju
-Jasne, wszystko jest wyświnicie-powiedziałam i wszył,am trzaskając drzwiami. Wróciłam do pokoju i wtuliłam się w Rozalię. Ona również nie mogła w to wszystko uwierzyć. Moim jedynym marzeniem jest to by okazało się że to tylko koszmar i zaraz się obudzę w jego ramionach. Jednak to nie był sen. Całą noc praktyczni nie spałam, przez co musiałam zrobić mocniejszy makijaż żeby jakoś zakryć sińce pod oczami. Poprosiłam Rozalie żeby usiąść tylko we dwie i tak też zrobiłyśmy. Zjadłyśmy śniadanie w ciszy. widziałam jak Michał co chwilę na mnie zagląda a potem mówi coś do Bartmana. Może oni znają się bardzo długo, jednak ja wiem że on nie zmieni zdania. Z rozmyśleń wyrwał mnie Kurek
-Zuza, możemy się przejść
-Bartek naprawdę nie mam na nic ochoty poza tym zaraz macie trening-powiedziałam wbijając wzrok w herbatę
-Ale to naprawdę ważne co muszę ci powiedzieć-powiedział. Zgodziłam się i razem udaliśmy się przed ośrodek. Zaczęliśmy iść dookoła niego
-Więc co było aż takie ważne?-spytałam po chwili ciszy. Widziałam że jest zdenerwowany
-Bo ja się zakochałem -powiedział a ja zdziwiona się na niego spojrzałam. Nie patrzyłam na niego w taki sposób, tylko jak na przyjaciela. Już miałam mu wygłosić całą mowę, by jak najdelikatniej mu powiedzieć że nic do niego nie czuję, jednak on znowu się odezwał

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz