poniedziałek, 18 czerwca 2018

#6 Nie pokazujcie mi raju, tylko po to aby go spalić.

-Nie traktuje cię jako siostrę przyjaciela bo cię kocham! Zakochałem się w tobie - to zdanie powiedział o wiele ciszej. Zamurowało mnie. Miliony myśli przelatywało mi przez głowę, ale nie mogłam nic powiedziec -Proszę powiedz coś 
-Co mam ci powiedzieć? Że też chyba coś do ciebie czuję, ale boję się reakcji Michała, boję się że to zniszczy waszą przyjaźń i boję się że złamiesz mi serce -powiedziałam patrząc mu się prosto w oczy 
-Nigdy bym cię nie skrzywdził powiedział odchodząc bliżej. Złapał moją twarz w ręce- Nigdy 
-Skąd możesz być tego tak pewny?
-Bo cię kocham -powiedział, nie wiedziałam co mam mu powiedzieć, więc pocałowałam go. 
-Ale Michał nie może się dowiedzieć. Bynajmniej do momentu gdy mu to jakoś wytłumaczę -powiedział i Zbyszek odprowadził mnie do domu. -Zaprosiłabym cię, ale nie wiem o której Michał jutro wróci -powiedziałam 
-Jasne, może jutro po treningu pójdziemy do kina?
-Spoko, ale lepiej spotkajmy się na miejscu -powiedziałam, po czym wpił mi się w usta
-A teraz spadaj, wyśpij się. Dobranoc-powiedział i pocałował mnie w czoło 
-Dobranoc-powiedziałam i weszłam do domu. Wzięłam kąpiel i chciałam położyć się spać, ale nie mogłam przestać myśleć o tym wszystkim. Co ja powiem Michałowi? Co będzie za tydzień, jak będę musiała wracać do Łodzi? W końcu zasnęłam 
-Dzień dobry! Wstajemy księżniczko 
-Michał do cholery czy ja nie mogę się wyspać? -spytałam podnosząc się do pozycji siedzącej i przytuliłam brata 
-Ja jakieś 4 godziny temu wróciłem i zaraz idę na trening, więc nie narzekaj 
-Już? Która to godzina? 
-Jakoś po 10 
-O to ja pójdę sobie pobiegać 
-Tylko ubierz się grubo, bo dzisiaj jest wyjątkowo zimno -powiedział, a ja poszłam się ogarnąć. Chwilę się rozciągałam a potem zaczęłam biec tą samą trasą. Gdy wróciła do domu byłam zmarznięta, więc wzięłam sobie bardzo długą kąpiel. Ubrałam się i szybko zeszłam na dół coś zjeść. Okazało się że Michał siedział w salonie z kolegami z drużyny.
-O Zuza! Chodź, przedstawię ci chłopaków -powiedział Michał, gdy niepostrzeżenie chciałam wejść do kuchni 
-Ale szybko bo jestem głodna - powiedziałam i ruszyłam do salonu. Jak już wszystkich ,,poznałam" wróciłam do kuchni aby zrobić sobie kanapki. Po chwili do kuchni wszedł Zbyszek i odciągając mnie w kąt, tak żeby nikt nas nie widział wpił mi się w usta. Jednak szybko się od niego odsunęłam, bo Misiek w każdej chwili może wejść. On zaśmiał się i kręcąc głową wyszedł z kuchni. Ja skierowałam się z kanapkami na górę i zaprosiłam Rozalię. Blondynka po parunastu minutach wpadła do pokoju. 
-W końcu! Opowiadaj mi tutaj teraz. Wczoraj razem wyszliście z klubu-powiedziała tak szybko, że ledwo ją rozumiałam 
-Wyszliśmy bo rzucił się na jakiegoś faceta-powiedziałam i wszystko dokładnie jej opowiedziałam
-Aż szkoda że muszę jutro wracać-powiedziała 
-Chcesz może coś do picia?-spytałam na co tylko pokiwała twierdząco głową, więc cichutko aby nikt mnie nie zauważył chciałam zejść na dół, jednak zatrzymałam się przy końcu schodów słysząc Zbyszka 
-Znacie mnie, nie wytrzymam długo z jedną laską. Po co się ograniczać, a teraz już koniec tematu- powiedział śmiejąc się, a ja jak głupia dałam się nabrać na te jego nic nie warte słowa. Wróciłam na górę 
-A gdzie m...  Zuzka co się stało?-spytała a ja się tylko w nią wtuliłam i zaczęłam płakać 
-Bartman się stał. Idiota-powiedziałam i poprawiając makijaż skierowałam się do drzwi- Proszę chodźmy do ciebie. Nie mam ochoty na niego patrzeć-powiedziałam i skierowałyśmy się do wyjścia
-Może się dosiądziecie?-spytał Micha, który akurat wychodził z salonu
-Nie dzięki, mam uczulenie na niektóre osoby-powiedziałam patrząc na zdezorientowanego Bartmana- Będę u Rozalii - powiedziałam i opuściłam mieszkanie brata. Resztę dnia oraz nocy spędziłam razem z blondynką na rozmowach oraz usilnym  ignorowaniu brata oraz tego dupka. Następnego dnia nie chciałam wracać do domu, ale nie miałam wyjścia, ponieważ wieczorem Rozalia wyjechała. Wróciłam do domu, a gdy tylko otworzyłam drzwi usłyszałam Michała 
-Gdzie ty dziewczyno byłaś? Martwiłem się 
-Niepotrzebnie-powiedziałam i udałam się na górę, kątem oka dostrzegając Bartmana w salonie. Położyłam się ze słuchawkami na uszach, ale po chwili ktoś mi je ściągnął 
-Hej, co się stało?- spytał Bartman a ja momentalnie się odsunęłam 
-Co ty tutaj robisz?-spytałam nawet na niego nie patrząc 
- Przyszedłem z tobą porozmawiać, od wczoraj zachowujesz się dziwnie. Co się dziej?
-Nic się nie dzieje. Możesz już iść, bo Michał zacznie coś podejrzewać
-Pojechał na dworzec po Monikę, a ja nie wyjdę dopóki mi nie powiesz. Nawet jeśli Michał miałby się dowiedzieć 
-W sumie masz rację, niech się dowie jakim dupkiem jesteś-powiedziałam i chciałam wyjść z pokoju ale złapał mnie mocno za rękę
-Zuza o co chodzi?
-Puść mnie to boli!-krzyknęłam a on puścił moją rękę- Co się dzieje? Nic. Kompletnie nic. Po prostu nie chcę cię ograniczać. Sam powiedziałeś że nie wytrzymasz z jedną laską-powiedziałam i zbiegłam na dół słysząc parkujące auto
-Zuza!-krzyknął Bartman 
-O Monika, w końcu wróciłaś-powiedziałam i przywitałam się z bratową. Wiedziałam że Zbyszek nic przy Michale nie powie. 
-Hej Zuzka. Wytrzymałaś z nimi? -spytała 
-Jakoś dałam radę-powiedziałam i w tym momencie wszedł Michał z Polą. Wzięłam małą na ręce, a Bartman twierdząc że musi już iść, wyszedł. I tak będzie najlepiej. Cały wieczór spędziłam z państwem Kubiak. Gdy już leżałam w łóżku niespodziewanie ktoś zapukał
-Proszę-powiedziałam
-Hej, to tylko ja-powiedziała Monika wchodząc do pokoju i siadając na łóżku 
-Coś się stało?
-Właśnie ciebie chciałam spytać-powiedziała i jak na zawołanie dostałam sms'a od Bartmana ,,Proszę daj mi to wytłumaczyć" . Szybko wzięłam telefon, ale Monika zdążyła to zauważyć -Chcesz porozmawiać?-spytała patrząc si na mnie tak przenikliwym wzrokiem, że ledwo się powstrzymałam 
-Nie-powiedziałam zwieszając głowę w dół jak jakieś małe dziecko 
-Zuzia, powiedz mi co się dzieje. Co jest pomiędzy tobą a Zbyszkiem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz