-Gdzie Bartman?-spytał Kubiak
-Już jestem -powiedział i usiadł naprzeciwko mnie.
-O to teraz możemy grać w parach -powiedział Piter
-Ja jestem z Rozalią-powiedział szybko Kubiak
-Dzięki brat-powiedziałam a on tylko się uśmiechnął. Podzieliśmy się. Byłam w parze z Bartkiem. Piter był z Ziomkiem a Zbyszek z Możdżonkiem. Wygrała Rozalia i Kubiak. Po skończonej grze każdy rozszedł się w swoje strony, jednak Bartek dalej siedział na moim łóżku -Czego ty tutaj jeszcze chcesz?
-Nic, chciałem ci tylko życzyć dobranoc-powiedział i wyszedł. Od razu udałam się do łazienki. Po pół godzinie leżałam już w łóżku myśląc że zaraz pójdę spać, jednak moja współlokatorka miała inne plany
-To teraz proszę wszystko od początku -powiedziała siadając na brzegu mojego łóżka
-Nie mam już dzisiaj siły. Pogadamy jutro-powiedziałam na co ona tylko westchnęła ale ruszyła do swojego łóżka. Szybko odpłynęłam do krainy Morfeusza.
-Wstawaj leniu-usłyszałam głos Rozalii
-Niee-powiedziałam, a ta zepchnęła mnie z łóżka. Poszłam do łazienki się ogarnąć i razem z blondynką udałyśmy się na stołówkę. Przysiadłam się do Oskara, a zdziwiona przyjaciółka poszła w moje ślady
-Witam was-uśmiechnął się
- Cześć-odpowiedziałyśmy równocześnie. Rozmawialiśmy jeszcze o pracy, ale też poznałyśmy bliżej Oskara. Świetny człowiek. Po śniadaniu poszłyśmy się ogarnąć na trening. Szybko z laptopami pod pachami ruszyłyśmy na salę i wygodnie usiadłyśmy koło Kaczmarka. Rozmawiając wypełnialiśmy kolejne tabelki. Po treningu cały sztab a w tym ja z Rozalią analizowaliśmy zawodników reprezentacji Argentyny z którymi zagramy za 2 dni tutaj w Spale. Naszą pracę przerwał telefon Vitala, który oznajmił nam że przeciwnicy już przyjechali. Powiedział że mamy już wolne, więc skierowałyśmy się do pokoju. Przebrałam się szybko w spodenki i ruszyłam z przyjaciółką na obiad. Przysiadłyśmy się do Bartka
-O hej-powiedział
-Gdzie wszyscy? -spytałam zdziwiona. Oni kochają żarcie
-Zaraz będą, przecież musz..- nie zdążył kończyć bo chłopaki wbiegli na stołówkę. Po chwili siedzieli już przy naszym stoliku. Niestety nie wszyscy
-Gdzie Bartman? -spytałam
-,,Rozmawia" ze swoją dziewczyną -powiedział Piter mocno gestykulując na co wszyscy się zaśmieli
-Słyszałem że te Argentyńce już przyjechały-powiedział Bartek, na co tylko pokiwałam głową. Szybko zjadłam i udałam się przed ośrodek żeby zapalić papierosa. Na moje nieszczęście wpadłam na jednego jak to powiedział Bartek argentyńca
-Witam. Co taka ładna dziewczyna tutaj porabia -zapytał po angielsku
-Pracuje -powiedziałam i zapaliłam papierosa.
-Pracujesz? To w takim razie może chciałabyś popracować z mną? -powiedział i położył swoją rękę na moim udzie. Od razu wstałam
-Odwal się ode mnie-powiedziałam i odeszłam kawałek dalej
-Oj, mała. Chodź ze mną. Zabawimy się -powiedział i tym razem prawie mnie pocałował
-Masz jakiś kurwa problem?-usłyszałam Zbyszka
-To twoja dziewczyna? Nie? Więc się odwal i daj nam rozmawiać -powiedział
-Nie rozumiesz że jeśli dziewczyna mówi odwal się to masz się odczepić? -spytał i wiedziałam że zaraz wybuchnie. Złapałam go za rękę chcąc go odciągnąć, ale wyrwał się
-Dobra, zabierz swoją dziwkę, nie jest wcale taka ładna-powiedział, gdy Zbyszek chciał mu przywalić w ostatnim momencie złapałam go za rękę a ten Argentyńczyk zaśmiał się i poszedł. Po chwili to samo zrobił Zbyszek. Wróciłam do pokoju gdzie była Rozalia.
-Proszę nie zamykaj tych drzwi, bo klima siadła i jest strasznie gorąco-powiedziała leżąc na łóżku.
-Dobra-powiedziałam i również rzuciłam się na łóżko
-To teraz możesz mi poopowiadać -oparła się na łokciach. Opowiedziałam jej wszystko dokładnie o tym co czuję i jak te sytuacje wpłynęły na nas, wliczając sytuacje z przed chwili.
-Czy ja dobrze słyszałem? -spytał Michał wchodząc do pokoju
-Michał, ja wiem że teraz będziesz zły, ale-nie dał mi dokończyć bo wyszedł -Michał, daj mi to wytłumaczyć?
-Czemu mi nie powiedziałaś? Dwie najbliższe mi osoby
-Przepraszam, ale ja sama nie wiedziałam co mam robić. Bałam się że to zniszczy waszą przyjaźń
-To on cię zdradził i to było jego dziecko?-spytał a ja pokiwałam tylko głową- Boże, ale ja jestem głupi -powiedział
-Ja nie wiedziałam jak ci to powiedzieć a potem ta cała sytuacja z tamta laską
-Zuzia my musimy porozmawiać, bo Bartman cię nie zdradził -powiedział patrząc na mnie. Byłam zdezorientowana.
W takich momentach moja droga to się nie przerywa :( dodaj szybko kolejny rozdział bo nie mogę się doczekać co Michał chce powiedzieć Zuzi
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*